poniedziałek, 20 października 2014

Choroba krótko trwała :) i znów wyruszamy na spacer po lesie.



Mina i Nina zabrały ze sobą wiatraczki ,które w tajemnicy zrobiły dla nich domowe skrzaty czyli Tosia ,Adaś i Plastuś:)







Już z nami kochane skrzaty, szydełciaki RealPuki Soso Adaś:) i Plastuś:*









Wcześniejsze zdjęcie Tosi jeszcze bez jej dwóch towarzyszy:)



Zuzinka :*:)






W oczekiwaniu na Halloween:)


Miłego dnia:)

1 komentarz:

  1. Cieszę się, że znowu mogę zobaczyć uroczego rudzielca ;)

    OdpowiedzUsuń